* * *
Od mojej "poważnej" rozmowy z Nesską minęły dokładnie trzy dni. Były to chyba jedne z najlepszych dni w moim życiu. Pełne śmiechu, zabawy i pozbawione racjonalnego myślenia i tak dalej. Było wspaniale. A teraz do końca tego wyjazdu zostały zaledwie dwa dni.. Dzisiaj jest czwartek i idziemy na dyskotekę. Eddie poszedł do pokoju, żeby zająć się Annie, a Nessa i Mel siedzą w lobby na internecie. Stwierdziłam, że pójdę. Co z tego, że z rodzicami jak nie koniecznie musi być nudno.? Od razu po Show Time animatorzy zgarnęli wszystkich ludzi na Disco. Tańczyli wszyscy oprócz mnie, bo ja siedziałam i ruszałam nogą w rytm muzyki. Wpatrywałam się w wirujące po całym pomieszczeniu światła i nawet nie zauważyłam jak obok mnie pojawił się Burak. Objął mnie ramieniem.:
-Dlaczego nie tańczysz.?-zapytał obdarzając mnie po chwili tym swoim zniewalającym uśmiechem. Zastanowiłam się przez moment nad odpowiedzią i w końcu powiedziałam.
-Nie mam z kim.-wzruszyłam ramionami po czym uśmiechnęłam się do niego uroczo. Nagle wstał i wyciągnął rękę w moją stronę. Podałam mu swoją dłoń, a on zaprowadził mnie na parkiet i zaczął ze mną tańczyć. Śmiałam się i wyginałam, aż nagle wziął mnie na ręce i zaniósł na scenie, gdzie kontynuowaliśmy taniec. Było niesmowicie i jestem pewna, że nie zapomnę tej nocy do końca swojego życia.
Kiedy dyskoteka się skończyła Burak przytulił mnie, wziął na ręce i dał buziaka w policzek, a ja cała w skowronkach wróciłam z rodzicami do pokoju. Pół godzny później leżałam wykąpana i przebrana w swoim łóżku myśląc o tym wszystkim co się tutaj wydarzyło. Nie wiedziałam jak to możliwe, żeby najgorsze wakacje w życiu zmieniły się na najlepsze. Poznałam Pamelę, która wydaje się być super dziewczyną. Mam nadzieję, że nawet po powrocie do domu będziemy utrzymywały ze sobą kontakt. Miło by było. W końcu leżąc tak i myśląc zasnęłam.
> Pamela <
Siedziałam na balkonie i patrzyłam się na migoczące w oddali światła. Były to chyba latarnie na molo w Bodrum. Wspominałam sobie kilka ostatnich dni, które minęły bardzo przyjemnie. Posmutniałam od razu, kiedy przypomniałam sobie, że już za dwa dni trzeba wracać do domu. Była jeszcze jedna rzecz, która mnie martwiła, a w zasadzie osoba. Savannah. Bardzo zbliżyłyśmy się do siebie. Wiedziałam, że kiedy każda z nas wróci do siebie, do swojego domu, do swoich przyjaciół.. Zapomnimy o sobie..Znajomości przez internet nigdy nie miały dla mnie sensu.. Niestety ja, jak to ja. Nie potrafiłam pogodzić się z tym, że stracę taką osobę jak Sav. Była dla mnie ważna mimo, że poznałyśmy się nie dawno. Główną przyczyną tego było moje szybkie przywiązywanie się do ludzi. Westchnęłam i założyłam kosmyk włosów za ucho. W końcu wstałam i położyłam się na łóżku. Było bardzo ciepło, ale włączona klimatyzacja w pokoju przynosiła ukojenie i chłodziła zarówno mnie jak i pościel, która była wyjątkowo delikatna. Wtuliłam twarz w poduszkę, a po chwili zasnęłam.
> Vanessa <
Czułam się beznadziejnie. Gryzło mnie potworne to, że moje dwie najlepsze przyjaciółki nie przepadają za sobą. Starałam się jakoś temu zaradzić, ale nic nie potrafiłam zdziałać. Obie były za bardzo uparte i zbyt wrogo nastawione do siebie. Odwróciłam się na drugi bok i westchnęłam cicho patrząc w ciemnościach na śpiącą Melanie. Znałyśmy się bardzo długo i mimo wzlotów i upadków kochałam ją jak siostrę i tak ją traktowałam. Z drugiej strony wiedziałam, że ma swoje wady, ale kto ich nie ma.? Długo jesczze pogrążona w swoich myślach nie mogłam zasnąć. Zmrużyłam oczy dopiero kiedy na zewnątrz robiło się już widno.
* * *
Notka z dedykacją dla Polyanny, która motywuje mnie do dalszego pisania :) Dziękuję Ci, że jesteś <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz