piątek, 19 lipca 2013

§ Rozdział 12. §

*  *  *
-Dzień Dobry. -usłyszałam, a już po chwili obok mnie usiadł David. Cmoknął mnie delikatnie w usta i uśmiechnął się do dziewczyn.-Cześć Pam. Siemka Evie.-dodał, a po chwili wziął widelec i zaczął rozkoszować się smakiem jajecznicy.
-Hej..-odpowiedziałam lekko zaskoczona patrząc na jeszcze bardziej zdziwione dziewczyny. Spojrzałam w talerz i mimo, że śniadanie wyglądało naprawdę apetycznie ja nie miałam ochoty go jeść. Zaczęłam grzebać widelcem w swojej porcji i westchnęłam.
-Wszystok okej.?-zapytał nagle chłopak patrząc na mnie zmartwiony.
-Tak.-posłałam mu lekki uśmiech i spróbowałam przełknąć cokolwiek. Skończyło się na tym, że zjadłam jedynie jogurt i wypiłam herbatę. 
-Pamiętajcie, że o 12 są pierwsze zajęcia ze mną. Idę się przygotować. Do zobaczenia. -powiedział po skończonym śniadaniu odchodząc ze swoją tacą i opróżnionym talerzem. 
-No no, papa.-odpowiedziałam i spojrzałam na dziewczyny.-Idziemy do pokoju.?-zapytałam, a one kiwnęły głową. Posprzątałyśmy po sobie i ruszyłyśmy do naszego tymczasowego miejsca zamieszkania. Kiedy tylko przekroczyłyśmy próg, a ja usiadłam na łóżku usłyszałam:
-Nie.! Ja zaraz nie wytrzymam.! Czy Ty i David jesteście razem.?!-zapytała podekscytowana Pamela, a ja spojrzałam na nią i wzruszyłam ramionami.-Nie wiesz.?! Jak to "nie wiesz".?!-zapytała oburzona, a ja wybuchłam śmiechem. Po chwili dołączyła do mnie również Evie. 
-Spokojnie..-powiedziałam w końcu.- Nie wiem, bo nie pytał mnie o to. Daj nam czas.. Musimy sie poznać lepiej..-uśmiechnęłam się do niej, a ona przewróciła oczami.
-Dziewczyno.! Ty wiesz kto to jest.? To jest David Rodriguez.! Największe ciacho na świecieee.! Model z boskim ciałem, piosenkarz z wspaniałym głosem i chłopak z niesamowitym charakterem. !-tłumaczyła krążąc w kółko po całym domku.
-Ej, bo dziure wydrepczesz..-powiedziała Evie, a ja wybuchłam śmiechem łapiąc się za brzuch i zwijając w kłębek na łóżku.

Weszłam do sali, w której miały odbyć się zajęcia śpiewu i zajęłam wolne miejsce. Z każdą minutą pojawiało się tu coraz więcej osób. Po mojej prawej stronie siedziała Pamela, a po lewej Evie. Byłysmy w pierwszym rzędzie, więc cała reszta siedziała za nami. Nagle drzwi się zamknęły, a na środku stanął on.
-Witam wszystkich.-powiedział, a wszyscy ucichli i zatopili w nim swoje oczy.-Będe prowadził wase zajęcia ze śpiewu i postaram się wam jakoś pomóc mimo, że tak naprawdę się nie znam, więc będę tylko udawał że coś robię..-powiedział, a wszyscy zaśmiali się.-Dobrze, więc kto sie chce pochwalić swoim talentem.?-zapytał i rozglądnął się po wszystkich.- Możee..Savannah.-oznajmił, a ja cała blada wstałam ze swojego krzesła i podeszłam do niego.
-Nie, prosze nie.-wyszeptałam stojąc przodem do niego.
-Dawaj, wiem że dasz radę.-powiedział cicho. Odwróciłam się i spojrzałam na Pamelę, a ona pokazała, że trzyma mocno kciuki.
-Sometimes i drive so fast, just the feel the danger.. But right now i feel like a peace of me is gone. Without you, i can't breathe, i can't do anything at all. Without you i feel lonely But if you are somewhere Just help me. Just help me. Just wait. -zaśpiewałam nie odrywając wzroku od mojej przyjaciółki. Zamilkłam zaciskając dłonie w pięści, a wszyscy z otwartymi ustami zaczęli klaskać. Wszyscy oprócz Camille. Ukłoniłam się i spojrzałam na Davida.
-Wooow.. Chyba to Ty będziesz musiała mi pomóc, a nie ja Tobie..-oznajmił, a kilka osób pokiwało głowami.
-Nie przesadzaj..-odwróciłam wrok lekko zawstydzona.
-Mówię serio.-powiedział i uśmiechnął się, po czym pokazał że mogę wrócić na swoje miejsce.

Po pierwszy zajęciach była krótka przerwa. Poszłam się przebrać i wraz z kumpelami z domku ruszyłam pod salę taneczną. Zajęcia miały być prowadzone przez profesjonalistę, lecz kiedy zobaczyłam chudziutkiego chłopaczka z włosami ściętymi na jeża..Cóż.. Zobaczymy co on takiego potrafi..

*  *  *

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz