* * *
Obudziłam się wtulona w Davida. Podniosłam się szybko i spojrzałam na niego przerażona. Co on tu robi? Nagle przypomniałam sobie wszystkie wydarzenia z wczorajszego dnia i uświadomiłam sobie, że ten chłopak wybawił mnie z opresji. Jak książę na białym koniu, który uratował księżniczkę zamkniętą w wieży. Uroczo. Wstałam powoli, żeby go nie obudzić po czym podeszłam do szafy i wyciągnełam swoje ulubione spodnie dresowe oraz zieloną bokserkę. Następnie poszłam do łazienki, aby się odświeżyć. Wzięłam kąpiel i wykonałam inne poranne czynności po czym założyłam czyste cichy i zrobiłam lekki makijaż. Wróciłam do swojego pokoju i zobaczyłam Davida, który już nie spał.
-Hej..-uśmiechnęłam się do niego delikatnie po czym usiadłam obok niego.-Dziękuję za to co wczoraj zrobiłeś..-dodałam po chwili, a na jego twarzy pojawił się lekki, ale szczery uśmiech.
-To nic takiego..-pokręcił głową i spojrzał na mnie, a ja dopiero doceniłam to jak bardzo mu na mnie zależy. Spojrzał w moje oczy i zbliżył się do mnie. On chce mnie pocałować ..
Pamela
Kiedy w nocy ktoś zapukał do drzwi wstałam z nadzieją, że to policja, ale zobaczyłam kogoś innego. David stał przede mną z wyłączoną latarką w dłoni.
-Znalazłem zgubę.-powiedział, a przede mną stanęła Savannah. Miała potargane ciuchy, poszarpane włosy oraz była cała brudna. Nie obchodziło mnie to, ważne że wróciła i nic jej nie jest. Nie wiele myśląc przytuliłam ją najmocniej jak potrafiłam.
-Nigdy więcej tak nie rób..-szepnęłam jej do ucha, a ona również mnie objęła i kiwnęła głową.
-Przepraszam..-powiedziała lekko zachrypniętym głosem, a ja odsunęłam ją na odległośc długości moich ramion i uśmiechnęłam się do niej.
David opiekował się nią przez resztę nocy. Rano, kiedy usłyszałam szum wody stwierdziłam, że to Sav bierze prysznic. Uśmiechnęłam się pod nosem i zeszłam na dół w piżamie. Zaczęłam krzątać się po kuchni i robić śniadanie. Zajęło mi to mniej czasu niż myślałam.
-Śniadanie na stolee.!-zawołałam głośno i usiadłam w jadalni.
Savannah
Nasze usta już prawie się stykały, ale ...usłyszałam nagle wołanie mojej przyjaciółki. Zmieszana odsunęłam się od chłopaka i założyłam kosmyk włosów za ucho.
-Idziemy..?-zapytałam czując jak moje policzki się czerwienią. Kiwnął głową uśmiechając się do mnie lekko. Wstał i otwarł mi drzwi, a już po chwili zeszliśmy na dół.
-Dzień dobry..-powiedziałam przeciągając się delikatnie i siadajac do stołu.
-No hej.-uśmiechnęła się Pamela patrząc to na mnie to na Davida.
-Siemka.-powiedział siadajac obok mnie i jedząc śniadanie. Widziałam, że zerkał na mnie kątem oka i uśmiechał się. Również to robiłam.
Nagle zaczął dzwonić telefon. Pamela wstała błyskawicznie i uśmiechnęła się.
-Odbiorę.-oznajmiła i zniknęła po chwili, a ja zaśmiałam się.
-Wariatka..-pokręciłam głową rozbawiona, a David tak po prostu pocałował mnie w policzek. Znowu oblałam się rumieńcami, a on uśmiechnął się.
-Ładnie Ci tak..-puścił do mnie oczko.
Pamela
-Tak słucham.?-przyłożyłam słuchawkę do ucha.
-Pam? Cześć kochanie.-usłyszałam głos Lucasa, więc od razu się do siebie uśmiechnęłam.
-Heeej.-odpowiedziałam wesoło.
-Masz jakieś plany na dziś.?-zapytał w końcu, a ja zastanowiłam się przez chwilę.
-Nie, raczej, nie a coo.?-zaciekawiłam się.
-Jedziemy nad wodę.? Ja, Ty i mój kolega z dziewczyną. Co Ty na to.?-zapytał, a ja zgodziłam się po dłuższej namowie.
-No to będę po Ciebie za 30 minut. Do zobaczenia.-powiedział.
-Paa.-rozłączyłam się, odłożyłam słuchawkę i wróciłam do jadalni.
Savannah
-Kto dzwonił?-zapytałam ciekawa patrząc na usmiechniętą od ucha do ucha przyjaciółkę.
-Lucas. Za pół godziny po mnie przyjedzie i idziemy na wodę.-powiedziała radośnie, a ja spojrzałam na Davida.
-No to mamy caaały dzień dla siebie..-uśmiechnęłam się do niego, a on odwzajemnił mój gest.
-To ja ide się przygotować.-uśmiechnęła się do mnie i weszła po schodach znikając po chwili w swoim pokoju. Uśmiechnęłam się na myśl, że moja przyjaciółka w końcu jest szczęśliwa. Spojrzałam na chłopaka i westchnęłam.
-Czuj się jak u siebie w domu. Ja posprzątam. -oznajmiłam miło po czym wstałam i pozbierałam naczynia. Weszłam do kuchni i powkładałam je do zmywarki po czym ją włączyłam. Stanełam przy blacie, aby dopić swoje picie, kiedy nagle poczułam jak ktoś mnie przytula. Odwróciłam się przodem do tej osoby, oczywiście był do Dawid.
-Hej..-uśmiechnęłam się do niego czule kładąc dłonie na jego ramionach.-To co dzisiaj będziemy robić.?-zapytałam, a on zastanowił się.
-No nie wiem, może pójdziemy na spacer.? Chociaż niee.. Jest za gorąco.. Zostańmy w domu.-uśmiechnął się do mnie zbliżając się powoli.
-To ja wychodzę.!-zawołała Pam, a my błyskawicznie od siebie odskoczyliśmy.
-Jasne. Miłego dnia.-uśmiechnęłam się do przyjaciółki, która zmierzała w stronę drzwi.
-Dziękuję i nawzajem.-powiedziała wesoło, a już po chwili usłyszałam trzask drzwi wejściowych. Westchnęłam cicho.
-Obejrzymy jakiś film.?-zapytałam lekko zmieszana drapiąc się po głowie.
-Tak. Film będzie okej..-kiwnął głową i westchnął po czym wziął butelkę z piciem i dwie szklanki. Weszliśmy do salonu i usiedliśmy na kanapie. Postanowiliśmy obejrzeć komedię, American Pie. Płakałam przy niej ze śmiechu. Następnym filmem była kolejna część tego filmu. Zdążyliśmy obejrzeć aż 3 odcinki i tak miło i przyjemnie zleciał nam cały dzień. Wieczorem postanowiłam wstać i wziąć kąpiel.
-Idę się wykąpać.-powiedziałam z uśmiechem patrząc na chłopaka i podnosząc tyłek z kanapy.
-Ja już pójdę do domu.-wstał, a ja westchnęłam udając, że wcale nie jest mi smutno.-Musisz..?-zapytałam z nadzieją, że jednak zostanie, ale był nie ugięty.
-Muszę. Wpadnę jutro mała. Trzymaj się..-szepnął i podszedł do mnie dając mi buziaka w czoło i wychodząc z mojego domu. No to zostałam sama pomyślałam i westchnęłam rozglądając się w koło i zastanawiając się co mogłabym dzisiaj porobić. Było jeszcze tak wcześnie, a ja już się nudziłam. W końcu skierowałam się w stronę łazienki. Przekręciłam kluczyk w drzwiach i podeszłam do wanny. Zakręciłam korek powstrzymując tym samym wodę przed ucieczką i włączyłam gorącą wodę, która powoli zaczynała wypełniać wielkie naczynie. Dolałam olejek aromatyczny o zapachu czerwonej wiśni oraz wsypałam płatki do kąpieli po czym odeszłam krok w tył i ściągnęłam z siebie koszulkę, a następnie spodenki oraz bieliznę. Wyłączyłam wodę i weszłam ostrożnie do wanny następnie zanużając się powoli w wodzie. Gorąca ciecz przyjemnie łaskotała moją skórę dając mi chwilę wytchnienia i oderwania od rzeczywistości, która z każdym dniem stawała się coraz bardziej zwariowana.
-To ja ide się przygotować.-uśmiechnęła się do mnie i weszła po schodach znikając po chwili w swoim pokoju. Uśmiechnęłam się na myśl, że moja przyjaciółka w końcu jest szczęśliwa. Spojrzałam na chłopaka i westchnęłam.
-Czuj się jak u siebie w domu. Ja posprzątam. -oznajmiłam miło po czym wstałam i pozbierałam naczynia. Weszłam do kuchni i powkładałam je do zmywarki po czym ją włączyłam. Stanełam przy blacie, aby dopić swoje picie, kiedy nagle poczułam jak ktoś mnie przytula. Odwróciłam się przodem do tej osoby, oczywiście był do Dawid.
-Hej..-uśmiechnęłam się do niego czule kładąc dłonie na jego ramionach.-To co dzisiaj będziemy robić.?-zapytałam, a on zastanowił się.
-No nie wiem, może pójdziemy na spacer.? Chociaż niee.. Jest za gorąco.. Zostańmy w domu.-uśmiechnął się do mnie zbliżając się powoli.
-To ja wychodzę.!-zawołała Pam, a my błyskawicznie od siebie odskoczyliśmy.
-Jasne. Miłego dnia.-uśmiechnęłam się do przyjaciółki, która zmierzała w stronę drzwi.
-Dziękuję i nawzajem.-powiedziała wesoło, a już po chwili usłyszałam trzask drzwi wejściowych. Westchnęłam cicho.
-Obejrzymy jakiś film.?-zapytałam lekko zmieszana drapiąc się po głowie.
-Tak. Film będzie okej..-kiwnął głową i westchnął po czym wziął butelkę z piciem i dwie szklanki. Weszliśmy do salonu i usiedliśmy na kanapie. Postanowiliśmy obejrzeć komedię, American Pie. Płakałam przy niej ze śmiechu. Następnym filmem była kolejna część tego filmu. Zdążyliśmy obejrzeć aż 3 odcinki i tak miło i przyjemnie zleciał nam cały dzień. Wieczorem postanowiłam wstać i wziąć kąpiel.
-Idę się wykąpać.-powiedziałam z uśmiechem patrząc na chłopaka i podnosząc tyłek z kanapy.
-Ja już pójdę do domu.-wstał, a ja westchnęłam udając, że wcale nie jest mi smutno.-Musisz..?-zapytałam z nadzieją, że jednak zostanie, ale był nie ugięty.
-Muszę. Wpadnę jutro mała. Trzymaj się..-szepnął i podszedł do mnie dając mi buziaka w czoło i wychodząc z mojego domu. No to zostałam sama pomyślałam i westchnęłam rozglądając się w koło i zastanawiając się co mogłabym dzisiaj porobić. Było jeszcze tak wcześnie, a ja już się nudziłam. W końcu skierowałam się w stronę łazienki. Przekręciłam kluczyk w drzwiach i podeszłam do wanny. Zakręciłam korek powstrzymując tym samym wodę przed ucieczką i włączyłam gorącą wodę, która powoli zaczynała wypełniać wielkie naczynie. Dolałam olejek aromatyczny o zapachu czerwonej wiśni oraz wsypałam płatki do kąpieli po czym odeszłam krok w tył i ściągnęłam z siebie koszulkę, a następnie spodenki oraz bieliznę. Wyłączyłam wodę i weszłam ostrożnie do wanny następnie zanużając się powoli w wodzie. Gorąca ciecz przyjemnie łaskotała moją skórę dając mi chwilę wytchnienia i oderwania od rzeczywistości, która z każdym dniem stawała się coraz bardziej zwariowana.
* * *
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz